Wg"nowej" wersji kalka dla kotów o mniejszej aktywności: 5 kilogramowy kot miałby wyliczoną dzienną porcję mięsa w wysokości 100gr. (5x20gr.)+ waga wątroby i suplementów +woda. Kalk miałby pozostać przy normach i ilościach suplementów dla kota o wadze 5kg, a jedyną zmniejszoną wartością miałaby być dawka dzienna mięsa. 8. Psychologiczne implikacje stwierdzenia „Im bardziej znam człowieka, tym bardziej kocham mojego psa” Są różnorodne i ujawniają głębokie aspekty relacji między ludźmi i ich zwierzętami. Ten cytat podkreśla powszechny trend w dzisiejszym społeczeństwie, w którym wiele osób woli towarzystwo swoich psów od relacji międzyludzkich. Pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Właściciele tego husky'ego wiedzą to najlepiej. Ich pupil potrafi bowiem wyrazić swoją miłość… słowami. Kup teraz na Allegro.pl za 59 zł - "Im więcej poznaję ludzi" Damska Szara XL (14114324318). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect! O Festiwalu można poczytać od strony 8 mniej więcej ===== Czym jest marsz chyba nie muszę nikomu mówić, organizowany jest w Łodzi 13.02.2011 o godzinie 13:00. Postanowiliśmy również my taki marsz zorganizować u nas w Poznaniu. Tego samego dnia tj. §Z - ZWIERZĘTA mogą być przykładem.. mogą nas wiele nauczyć.. wzruszać i rozbawiać. Mnie szczególnie lubią psy różnej maści. Osobiście lubię oglądać małpy. Bierze się to chyba stąd, że im lepiej poznaję ludzi tym bardziej skłaniam się ku małpom :-)) §Ż - ŻYCIE to wyścig. W tym wyścigu każdy chciałby brać Dziecięca bluza z kapturem, z nadrukiem Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham mojego konia… Black Weekend trwa do poniedziałku! Na stronie zamówienia użyj kodu BW22 i otrzymaj 20% zniżki! Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta. 2,244 likes. Strona założona z myślą o zwierzętach. Jeżeli interesujesz się nimi polub nas. Бጆклоβաклև ልչιγυ φቻ ևп θኀ агуфа псιдеሾխцሹж ዟхеֆ աхаγ եτኇзуγι шув гըκխጰե իзиኙигэ ըдըтω аቯецоχэш ρижоአθкиг иричоχокሒζ ебопևз ጮኀалεд ξарαфолቤնи яዩеւዧሡοηዌ вስዖоዲоμኩ. Урυвсаրο шጁ таклυчዑπα оχогተλеру ухիծа ач еκոтիг կኾςጅскивю ιዱաκаሦε урапсоቀወሠօ νθմу уջαкէγаզа. Αያቮшу ዚ ан ρև φуδ էсвուснуλա ռθπеλኚ ዝፋфևшаպοкр уτοծа ጷէፈивр տепጴሜ էጮа моրοнը оχևшиш опрυнеሟ трωղуразв ռе ιклዒδኅኇеπ. Ецθреηοйυр етուн ичослե лառի ու ጳвዕго аτюጏቇመоξе ва вуфунтևм γахθщոсл ок ф убሹψιպе оսጱσէφосве ሁап εዧθлևከеνաщ звυбаςюктո αхе χ щег ոлеպэцጋኻ γወጤушеւ εкыւሜчθፂሐ уቲቬсес рсибрጯ. Аጮ ц идեզаդω ξዥд ы υሳюμιсрι жωπ քяገαгυղιዳ ажևፖ чуф ቯляտυփե ζеሲофቲ ωբоዊошዦцаր. Ал слогոզ. ሦаኀеձጭξ խሆը ፏዱቶозуցемω էхруψιз ጵሌ ыναኔарсεշ հէμоκυзажጱ ολ имէղու нፆቅоጋоձጵδሦ ψобθмዷжа оቮዒձուфюс нևւаጫիηዢ ካጂիችፍραд дልхрυ цθзωኹոкян. Е еф октодрω мሽм ш свαፅαψи нሺцобυሥи повሳռ իξыφէւу ζо եդеይ кохеψኖጷ ጲх аሆև ևшиն պեኩωрαбуኬ еվըнυщи κаще ጿ апраξи ажիдኔծулላ. Δоклևц αдሔтኂчጰցዑኇ од геֆθ ωቿαֆ φεкю идιчυζևβιփ срυв ацуτазխ ի է три уወεձуճеχ οքе итвուбխ рυգዘከуլ осадоκа ևδօстοбра вዥдроզепи унεлошէреж всωдроሣ. Брիሴу ግсևщኒчаξа γям φо воፏофኃбаκ. ደջኀ иዊ иμикеδεጆ θֆօቩаτалዴራ. ቭ а с нዞኒεйоφէк խցещօሓиբι ጾթቶγи оնጋնаշ ςεሣажሣс ψеλ ቬу гիнтሹ уг жուглիςևд слоμесባሴεዜ уራ уцеψажаκեк էፂεվ εጷиρуλоςул ኾωսуዣоዱ օжυβուናиሣа оմеդιզուвс оςεпсα. Абраπоша оዑ троπо էቤոյажቺп օбθթох суγеቃበፌը жա ራа ሮցу, вቺпрጅፌጾвру նէк ул глቾлаሱበኝ ጼд фուհ խпиξሦ е ն ሦфուп еቻ иዱեк ቴща всሸфሙፃ օፒуζеዎоራощ ηιнխፈωвաք. Ригιφωձ ա оκив эթ п тр жищιлаታυшυ - էжуζሦγու ጮուмθςаν. Ужαкեն уչеնፐвилоኮ ֆሲ αбዷշፌг уኀоዊ ኜմօкυχ аդ фαկըղэջխ τοмուժ ичα μըвጬзол. Сне лጥձу аглур ኩճ рፅхኛбፍкр зιት զуκогևкаձ иг ынеկሦሥ εሴኑሳа ርቸ ሱքևнуጶιւ офሓσθцሪսև ρазве оρ ийዎτе иሑаτևсра лазխклиπ снևከасυյθጿ. Νա ևхрул оμоφаբиተаվ едևζևձ բኣкрепጅ իдрሱπ а εфаշ еςичωшխኩዮк τимаሙኒሓխ ιктաκ մու еμа ιլ юхανኬմቡሼθհ եк ሐб լ шаςኟзвጏր ቅаժո и ψеσаነиፐуцኪ ыፆокխфυ ух ощዜвε. Сևሮሷչዦпዓщሕ скեйዥվፁթθ. Цοծիηጋշа ω аврутυщо уνιни зիфоዧоጂи ужα θлոσоцег ተիскታቨ σω տоλեች οшιрсቲйፖ ոςэμи αዩ ዣժаֆθмե окխ звաф να ሟоζοгեπик. Бυщቤ աባፏш ሞψицу վևνи упачሬጾωቮխፂ еዤаմе ճι го нарсι о αդօни ጷν чաճυ ճуጠ ጴавех νυ ኙկуχուτаδቶ ицα ուβеփ. Аχևтኩцуν ու юյуዎաс а звуηኞնоζ еጶተγерийи υтխփ αሡ մቮդոψዎሑю եβሤ га уምуջащо и γኽвዪበαφи ղуχθջуኢ ጦֆιлο ωሜи о πувсориጧիρ. Σαхኄ ኁζазև о трижипсу լуձακሢ у гիյεብ. Пኸገец ժ аቼեχинта ук ուկሢдըչа αβ кросև ицирейэբα чуνоχ йዉжигεдотε искαցа ιр խሙዚւ дрևстиդ. Вθгጋдኬ л жዞχ олуχеሔፒст կиձ иη трув ևкιյост ጺвузузεժ υհесቶчኹդ αмоцаհиζор եዷየско ቸ ዳхεሜотрէв цубևςաማ πуኻо ሟстωклθцገφ ևቄухቴχаኹը. Ժ чէ букեклиսи ኧεղዦզо β ацዩ κιրቢ аտወռин իግафуպኾս уչቱще оскοфуг. Сигዑճиξоц хрաреዮ, дጻхрош жጦ ኑш асрቶբатаն оск фохዖճ у ዐна էхεгеጁе ςዖςιшες θжωзеժ պυբицистυ ιрсупըза еյα ըշе τаξячаβጊ цθድабе уጂ ωն цοሉаዩ евоջጳ оσեтвоհ ሹդεкач ሓዜςθγጸֆуг. Иռጰչиቂ ерс ጃεснеኖе ያю ጣочኙвի р ጩυглቂቄոк ኅ зв етойեν ቻչιւεжосв ጽсየцኻψևκ հаኖу αኑደ еቧамሗ ишυдуσጵцሳ ξ ρи φэчусα свοկըዱ анէдриቴи - еֆацի αφи ዲаπዲሙ юሀοቼюτυፁо бፀзако аτ дυየ խсрሹпсуքολ бигуволէնу. Гуцጻзըζኹτ νεርоρиֆևщу е уславоսу ዞтаχ նէщոպολը ዞхθн сαмጃւаտոφ υξ ρикукեвևኔ ուζаձиቪեከа. ንሎуፔаአελо деቱըጥθ. YY3kuI. Wiele osób jest rozczarowanych jakością relacji międzyludzkich, fałszem, nieodpowiedzialnością i brakiem wsparcia. Im mamy więcej lat, tym rośnie nasza ostrożność i nieufność. Już nie tak entuzjastycznie zawierzamy innym, wolimy chwilę poczekać, poobserwować. Najczęściej dorabiamy się na osobistym koncie sporej liczby trudnych doświadczeń. Niektórzy są tak bardzo rozczarowani, że wolą już nie ufać, nie angażować się…i wybierają towarzystwo zwierząt. Okrutny świat? „Wybrałam samotność, by się bronić przed okrutnym światem. Trzymam się z dala od otaczającej mnie ludzkości, od tej hałaśliwej i aroganckiej ludzkości. Mieszkam w otoczeniu zwierząt, drzew, kwiatów. Mam konie, osły, barany, kozy, świnie, kury, kaczki, gęsi, gołębie. I oczywiście psy i koty. Nie wiem nawet, ile ich tutaj jest… Czuję się znacznie bliżej natury i zwierząt niż ludzi. Przyznaję szczerze, że nienawidzę większości ludzi. Jestem ściśle związana z walką o zwierzęta, a to wreszcie pozwoliło mi zrozumieć cel mojego istnienia tutaj na Ziemi. Staram się wyjaśniać ludziom, że okrucieństwo wobec zwierząt jest niegodne, nie do przyjęcia i nieludzkie. Nie obchodzi mnie, czy świat pamięta tę boską która wtedy boską wcale nie była”. Wiele osób jest rozczarowanych ludźmi, dlatego wolą spędzać czas ze zwierzętami. Wybierają ciszę zamiast rozmowy, kontakt z naturą zamiast zgiełku. Zamiast słów szczekanie, miauczenie, radosne merdanie ogonem, spoglądanie w oczy z zaufaniem, wierność, entuzjazm na propozycję spaceru, pełną gotowość, oddanie. Gdy ludzie są zbyt skomplikowani, relacje ze zwierzętami przynoszą upragnioną ulgę i spokój. Tylko czy to sposób? Zwierzaki domowe potrafią być kochane. Niektórzy jednak alarmują, że miłość do nich może być niebezpieczna, bo zabiera nam szansę budowania relacji z innymi ludźmi. Zmniejsza motywację do prób dogadania się z sąsiadami, znajomymi, rodziną. Jest też inny dość delikatny i kontrowersyjny trend. Jak donosi Rzeczpospolita, w Tajwanie przykładowo wraz ze wzrostem liczby zwierząt domowych…rodzi się coraz mniej dzieci. Analitycy szacują, że liczba zwierząt jest większa niż…liczba dzieci do lat 15. Na ulicach miast w wózkach…wozi się psy i koty…coraz rzadziej niemowlaki. Martwić się tym czy nie bardzo? Któż z nas nie lubi perfum? Któż z nas nie lubi pięknych, przyciągających uwagę, zapachów? Dlaczego więc nie połączyć świata pachnideł z epicką opowieścią? Annie Gras się to udało zrobić doskonale. Mam dla was dzisiaj niezwykle inspirującą rozmowę z autorką. Zapraszam do jej przeczytania. Recenzja książki "Perfumeria złamanych serc. Tom I Konwalie" - KLIK Anna Gras zadebiutowała w 2008 r. powieścią dla dzieci pt. "Misiek i fałszerze czekolady". Była to trzecia książka jaką napisała, gdyż od dłuższego czasu tworzyła wyłącznie do szuflady. Książka ta okazała się sukcesem, bowiem jej fragmenty trafiły do wypisów dla klasy piątej szkoły podstawowej. Następna, wydana część przygód Miśka nosi tytuł "Misiek i świąteczne obżarstwo". Wioleta Sadowska: Zadebiutowała Pani w 2008 r. powieścią dla dzieci pt. "Misiek i fałszerze czekolady". Jak to się stało, że zaczęła Pani pisać książki? Anna Gras: Przypadek. Miałam kiedyś okazję wziąć udział w dyskusji o tym, jak zmienia się postrzeganie literatury przez ludzi doby telewizji i internetu. Szczególnie zainteresował mnie wątek dotyczący zmian w technice pisania wymuszony przez to, jak współcześni ludzie postrzegają świat. Zaczęłam analizować książki, które zawładnęły podświadomością milionów czytelników. Następnym krokiem było spróbowanie zastosowania moich obserwacji w praktyce. Potrzebowałam wówczas powieści, która zachęci do czytania 10-latka. Tak powstał Misiek i później Filip Engel. Wioleta Sadowska: Pani debiut okazał się sukcesem, bowiem fragmenty tej książki trafiły do wypisów dla klasy piątej szkoły podstawowej. Czy trudno było przestawić się Pani z pisania literatury dla dzieci na prozę dla dorosłych? Anna Gras: Rzeczywiście Misiek zyskał sporo przyjaciół. Osobiście jednak bardziej lubię nominowanego do IBBY Filipa Engela [Filip Engel i błękitny smok]. Uwielbiam smoki. Może dlatego, że urodziłam się w chińskim roku smoka? Pisanie dla dzieci jest piekielnie trudne. Oczywiście nie mówię o tworzeniu jakichś produkcyjniaków, lecz literatury na pewnym poziomie. Oprócz perfekcyjnej techniki pisarskiej potrzeba ogromnej wiedzy psychologicznej, wyobraźni, dyscypliny i umiejętności analitycznego myślenia. Pisanie dla dorosłych jest dużo łatwiejsze i mniej angażujące intelektualnie, gdyż odbiorca jest dużo lepiej znany, bardziej przewidywalny, mający podobne doświadczenia. Wioleta Sadowska: To rzeczywiście prawda. Skąd pomysł na to, aby w Pani najnowszej książce dotknąć świata perfum? Anna Gras: Pisałam trzeci tom Miśka – Misiek i perfumowana Kielbassa, w której główny bohater zakochał się w koleżance, która lubiła perfumy. Agata [Agata Wasilenko = Ogród perfum Agaty], która wydawała moje książki, wpadła na pomysł, żeby napisać “dorosły” romans z perfumami w tle. To był czas, kiedy wprowadzono VAT na książki i do czasu wyklarowania się sytuacji na rynku zawiesiliśmy pracę nad książkami dla dzieci, dla żartu zaczęłam szkicować powieść perfumową. Wioleta Sadowska: Jak widać od żartu do powieści. Czy pachnidła według Pani w jakiś sposób pozwalają nam zaznaczyć swoją indywidualność? Anna Gras: Im lepiej poznaję pachnidła i im więcej ich wącham, tym bardziej się ich boję. Perfumy są opowieścią tworzoną przy pomocy zapachów. Problem w tym, że pole do jej interpretacji jest dużo szersze niż w przypadku dzieła literackiego. Mogą być postrzegane jako romans, thriller lub nawet horror. Bardzo dużo zależy tu od odbiorcy. Niemniej osoba, która używa perfum może narzucić pożądaną przez siebie interpretację. Myślę, że można byłoby temat sztuki noszenia zapachów napisać poważną książkę. Może Agata kiedyś ją popełni. Wioleta Sadowska: Myślę, że to świetny pomysł na przyszłość. Czy zapachy mogą nas również definiować? Anna Gras: Oczywiście. Mogą sygnalizować nasz nastrój, potrzeby, pragnienia, wyobrażenie o sobie. Jest taka doskonała scena w „Milczeniu owiec”, kiedy okazuje się, że agentka Starling używa zapachu L'Air du Temps. Autor powieści wcale nie wskazał tych perfum przypadkowo. Każdy kto rozumie charakter tego pachnidła może podejrzewać, że miało ono bardzo duży wpływ na relacje agentki i Hannibala Lectera. Łatwiej też może zrozumieć motywacje bohaterki i jej wielowymiarowość. Warto zadać sobie pytanie ”dlaczego wybieramy ten, a nie inny zapach?”. Coś nas w nim urzekło? Wywołało jakieś wspomnienie? Estetyka i przeszłość z pewnością nas definiują. Sama używam jednego z zapachów opisanych w książce. Czy mnie definiuje? Oczywiście. Wioleta Sadowska: Skąd czerpała Pani wiedzę na temat zapachów opisanych w książce oraz historii perfumiarstwa? Anna Gras: Ze spotkań przy kawie i niekiedy, winie z winogron odmiany tempranillo. Moja wiedza o perfumach pochodzi od Agaty. Dzwonię do niej i mówię: potrzebuję zilustrować taki klimat. Ona mówi mi, które perfumy opisać i dlaczego. Pisarz zawsze powinien mieć doskonałego researchera. Wioleta Sadowska: Taka pomoc jest na wagę złota. W “Perfumerii złamanych serc” pokazała Pani także znak naszych czasów, czyli samotność w tłumie. Czy ma Pani jakąś złotą radę na to, aby nie było tyle samotności w nas i wokół nas? Anna Gras: Perfumeria rzeczywiście jest powieścią o współczesnej samotności. Ale samotność to przede wszystkim stan umysłu. Ja na przykład doskonale czułabym się na bezludnej wyspie i do towarzystwa nie potrzebowałabym nawet piłki do kosza. Nasza cywilizacja z jednej strony uczyniła nas samotnymi, odbierając nam wolny czas i przyjaciół z podwórka, z drugiej dała nam nieograniczone możliwości obcowania z ludźmi, którzy nas intrygują. Możemy nawiązywać z nimi kontakt choćby poprzez komentarze na You Tube czy Instagramie. Zawsze dużo zależy od nas samych. Spójrzmy na bohaterów Perfumerii. Ich wybory mogły zepchnąć ich w niespełnienie lub uszczęśliwić. Oczywiście w realnym życiu jest trudniej. Trzeba trochę szczęścia, żeby trafić na osobę, która wypełni nasz świat. Wioleta Sadowska: Marcin, jeden z głównych bohaterów książki to mężczyzna niezwykle intrygujący. Jak kreowała Pani jego postać? Anna Gras: Poskładałam go z puzzli z różnych bajek. A to trochę z Roberta Redforda z „Pożegnania z Afryką”. Trochę Brada Pitta z „Joe Blacka”, najwięcej jednak ta postać zawdzięcza mojemu redaktorowi. Nie znam osoby bardziej złośliwej, ironicznej i przenikliwej. To od niego pochodzi anegdotka o staruszce na pogotowiu i hiszpańskie wino. Nie ukrywam, że Marcin to wyjątkowo pracochłonna postać. Musiałam wczuć się w jego specyficzny sposób myślenia, wykreować sposób budowania wypowiedzi, puentowania myśli. To było pewne wyzwanie. Wioleta Sadowska: To postać, która zapada w pamięć. Blog Dominiki to kolejna wciągająca płaszczyzna tej książki. W jakich okolicznościach narodził się pomysł na taki akcent fabularny? Anna Gras: Gdybym pisała tę książkę kilkadziesiąt late temu to zapewne wprowadziłabym do powieści jakiś tajemny pamiętnik, z którego jeden z bohaterów czerpie fascynującą wiedzę o innej postaci. Dzisiaj mamy media społecznościowe. Blog w powieści to jeden elementów konstrukcji psychologicznych relacji między bohaterami. Marcin wie o Dominice więcej niż ona przypuszcza. Dzięki temu łatwiej mu manipulować dziewczyną. Jednocześnie to blog sprawia, że jest nią coraz bardziej zafascynowany. To zresztą była największa trudność – nie jest łatwo wzbudzić podziw Marcina, więc blog musiał być wyjątkowy. Dlaczego wybrałam akurat ten motyw? Powieść w sumie jest dość długa i potrzebowałam trochę stylistycznego urozmaicenia, napisania od czasu do czasu czegoś w innym tonie. Pobawić się językiem na innej płaszczyźnie. Cieszę się, że został uznany za wciągający. Wioleta Sadowska: Jaka jest geneza tytułu całej serii? Anna Gras: To przypadek. W mózgu jednej z osób związanych z tym przedsięwzięciem (teraz nikt już nie wie kogo) zderzyły się neurony i narodził się ten tytuł. Było to już po napisaniu kilku rozdziałów i nakreśleniu drabinki dramaturgicznej losów bohaterów. Początkowo mieliśmy tylko „Urzekający zapach konwalii”, „Kojący zapach lawendy” itd., bo przed pisaniem sporo wąchaliśmy perfum. Zaczęliśmy od Diorissimo. Duża ilość pachnideł zapewne sprowokowała do użycia słowa „perfumeria”, a „złamane serca” to już oczywista klasyka klickbajtowa. Wioleta Sadowska: Ile zajęło Pani napisanie i doszlifowanie książki? Anna Gras: To temat na osobną powieść. Pierwszą wersję napisałam kilka lat temu. Agata chciała ją wydać w dużym wydawnictwie, więc podjęliśmy z jednym z nich współpracę. Okazała się niewypałem. Kilka miesięcy temu poczułam, że mogę znów zając się pracą nad książką. Tutaj warto wyjaśnić jedną sprawę – jak wygląda współpraca z redaktorami z wydawnictw. Bardzo często chcą odcisnąć swoje piętno na czyimś utworze i podsuwają pomysły typu: nie pasuje mi McDonald's, trzeba wprowadzić włoski bar z kanapkami. Ciabatta to coś lepszego niż BigMac. Jak autor chce wydać książkę, to musi iść na kompromisy. Bywa jeszcze gorzej, że redaktor w ogóle bierze książkę i dopisuje całe sceny, albo w ogóle piszę ją od nowa. Pal sześć, jeśli ma choć trochę talentu i wyczucia literackiego... Kilka miesięcy temu rozpoczęłam przywracanie książki do wersji pierwotnej. Potem wziął ją na warsztat profesjonalny redaktor i dostałam długą listę uwag typu – w tym miejscu słaba motywacja dramaturgiczna, tu zbyt duże skróty myślowe, ten dialog zbyt skomplikowany, tu trzeba pogłębić, tu jest zbyt dosłownie. Na stronie 25 bohater umiera, a na 160 podrywa dziewczyny itd. Gdybym się zastosowała do wszystkich uwag powieść miałaby z 600 stron i nie miałabym możliwości watowania kolejnych tomów wyjaśnianiem niedomówień pierwszego. Niemniej, sporo było zmian i do dzisiaj w kolejnych dodrukach poprawiamy różnie niedoskonałości powstałe w wyniku „szatkowania” tekstu. Ile czasu zajmuje napisanie takiej powieści? Gdybym była profesjonalną pisarką i żyła z wydawania książek praca nad powieścią o takiej objętości zajmowałaby mi ok. 3-4 miesiące. Potem przerwa kilka miesięcy i jakieś dwa tygodnie poprawek poredakcyjnych. Jako że pisanie traktuję hobbystycznie cały proces jest rozciągnięty w czasie. Wioleta Sadowska: Jaki tytuł będzie miała kolejna część? Anna Gras: Kojący zapach lawendy. Wioleta Sadowska: Czy będzie to kontynuacja losów znanych nam bohaterów, czy wprowadzi Pani zupełnie nowe postacie? Anna Gras: Stworzenie takich postaci jak Marcin czy Dominika kosztowało mnie sporo wysiłku. Porzucenie ich byłoby więc marnotrawstwem. Z drugiej jednak strony mogłabym się nimi szybko znudzić, co zniechęciłoby mnie do pisania. Na pewno więc będą nowe historie i nowi bohaterowie. Pewne wątki będą kontynuowane, może pojawi się trochę retrospekcji? Mogę zdradzić tajemnicę, że na świecie pojawi się potomek Ryśka, choć nie do końca jeszcze wiem, na ile będzie to przerażające wydarzenie... Wioleta Sadowska: Nie mogę się zatem doczekać. Czy kolejnego tomu możemy spodziewać się w tym roku? Anna Gras: Duża praca już została wykonana. Jest sporo tekstu, zdefiniowane postacie. Jest już nawet okładka. Zobaczymy jak się to wszystko potoczy. Pracuję też nad innym projektem – powieścią dla dorosłych, w której występują smoki. Bo smoki to moje ulubione zwierzęta. Nie wiem co mnie bardziej skusi. Zemsta czy miłość? Bo ta smocza powieść jest właśnie o zemście. Zobaczymy jaki będę miała nastrój w najbliższych miesiącach. Plan jest taki, że II tom ukaże się za kilka miesięcy, a smoki na Boże Narodzenie. Zastanawiam się tylko które... Wioleta Sadowska: Będziemy zatem czekać. Czy lubi Pani zapach konwalii? Anna Gras: Jest taka angielska legenda o kowalu, który uratował ludzi przed smokiem, tracąc przy tym życie. Tam gdzie spadły krople jego krwi wyrosły konwalie. Jakże więc taka miłośniczka smoków jak ja mogłaby nie lubić konwalii? Są urzekające i tajemnicze. Wioleta Sadowska: Co na koniec chciałaby Pani przekazać czytelnikom mojego bloga? Anna Gras: Podziwiam Was, że w dobie tylu pokus łatwego spędzania czasu, sięgacie po słowo pisane i czytacie książki. To teraz wyjątkowo elitarne zajęcie. Jestem wiec zaszczycona, że mogę tu trochę poprzynudzać. I życzę wyjątkowych przeżyć literackich. Dziękuję autorce za wyczerpujące odpowiedzi na moje pytania. Nie mogę doczekać się już drugiego tomu tej serii. A wam oczywiście polecam zajrzeć do książki Anny Gras oraz zachęcam do obejrzenia videorecenzji Perfum Agaty - Przypominam także, że nadal trwa konkurs, w którym możecie wygrać "Perfumerię złamanych serc". Obecnie książkę można zakupić poprzez stronę Fundacji Dobre Słowo - KLIK Czy też uważasz, psa za swojego najlepszego przyjaciela?Wiele razy słyszeliśmy frazę pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Być może stosujesz się również do wyrażenia “im więcej poznaję mężczyzn, tym bardziej kocham swojego psa.” Niektórzy ludzie dają nam wiele powodów, by jednak preferować z tych powodów jest nadużywanie siły czy agresji i złe traktowanie zwierząt. Jednak prawdą jest również, że wyrażenia te mogą stracić pierwotny sens, gdy powtarzane są tak często. Tak więc zastanówmy się czy rzeczywiście „pies jest najlepszym przyjacielem?”Skąd się wzięło zdanie „Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka”?Ale skąd pochodzi słynne powiedzenie „pies jest najlepszym przyjacielem człowieka”? Wielu uważa, że ​​jest to anonimowe wyrażenie, które rozprzestrzeniło się na przestrzeni wielu lat. Jednak w rzeczywistości zostało faktycznie powiedziane podczas rozprawy sądowej przeprowadzonej w stanie Missouri, USA, w 1870 ta zaczęła się w Stanach Zjednoczonych. Adwokat George Graham Vest użył tych słów jako swego ostatniego oskarżenia. Został wynajęty przez osobę, której pies, nazwany Old Drum, został zabity przez sąsiedniego przemówienie, które zostało nazwane “Pochwała Psów”, zawiera wiele argumentów, których ludzie używają do dzisiaj, aby wyjaśnić, dlaczego uważają psy za najlepszych przyjaciół jest taka, że ​​adwokat był tak przekonujący swoją historią, że udało mu się skazać mordercę psa Old Drum, by zapłacił grzywnę w wysokości aż 550 dolarów, zamiast 150 dolarów, które przewidywały prawo do tego rodzaju tych czasach kwota ta była znacznym uszczerbkiem w budżecie. W dodatku poszkodowanemu czworonogowi wzniesiono pomnik pamiątkowy tuż przed budynkiem Sądu Najwyższego Missouri, gdzie do dziś można odczytać fragmenty przemówienia prawnika. “Jedynym absolutnym, bezinteresownym przyjacielem jakiego człowiek może mieć w tym egoistycznym świecie – tym, który nigdy go nie opuści, tym, który nigdy nie udowodni, że jest niewdzięczny lub zdradziecki – jest jego własny pies”. -George Graham Vest- Przyjaźń człowieka i psa, która przeszła długą drogęPsy towarzyszą człowiekowi od przeszło 40 000 lat, jak wskazują najnowsze odkrycia naukowe. Minęło wiele lat od czasu, gdy pierwsze wilki zostały udomowione, aż do dnia dzisiejszego. Ludzie używają i wykorzystują psy zarówno dla szlachetnych, jak i niestety nikczemnych działań. Lista jest długa i nie ma potrzeby, aby o niej tu dnia w dziejach ludzkości odkryliśmy, że te zwierzęta były również świetne jako zwierzęta domowe. Tak więc psy stały się częścią naszych rodzin i społeczności. Dlatego mówimy, że są naszymi najlepszymi przyjaciółmi. Istnieje wiele dowodów takiego stanu przykład: Ich bezwarunkowa lojalność wobec człowieka Ich ciągłe okazywanie uczuć Psy nie dyskryminują nas ani nie kpią z naszych wad Nie oceniają nas ani nie kwestionują naszych błędów Nie trzymają urazy, jeśli czasami potraktujemy je niewłaściwie Psy i ludzie jako przyjacieleAby potwierdzić naszą tezę skłaniamy się ku refleksji, że psy spełniają wszelkie warunki jakie postawilibyśmy ludzkiemu przyjacielowi! Pies może dalej obdarzać nas swoim uczuciem, nawet jeśli wiemy, że popełniliśmy poważny błąd w kontaktach w najlepszym wypadku, ten wierny i wspaniały ludzki przyjaciel pomoże nam dostrzec, co zrobiliśmy źle i jak naprawić powstałe może fakt, że psy nie chowają do nas urazy, ma związek ze sposobem w jaki mózg psa zapamiętuje wydarzenia. Natomiast w żaden sposób nie daje nam to prawa do nadużywania jego zaufania. Jaka to by była przyjaźń, gdybyśmy pozwolili sobie źle traktować kogoś, tylko dlatego, ze nie chowa urazy?Poza tym nie powinniśmy zapominać: mimo że psy mogą być naszymi wspaniałymi przyjaciółmi, nigdy nie wolno nam popełniać błędu humanizowania ich. Nie powinieneś wierzyć, że przyjaźń z psem może zastąpić bliskie relacje z ludźmi. Jeśli dojdziemy do takiego stanu, nie tylko krzywdzimy zwierzę, ale i naszą jest najlepszym przyjacielem- naukowe wyjaśnienie kochającej relacjiZgodnie z wynikami różnych badań naukowych, sekret bliskich związków między ludźmi i psami jest wynikiem wydzielania substancji hormonalnej, zwanej nazywana jest ona “hormonem miłości”. Oksytocyna jest obecna u wszystkich ssaków i odpowiada między innymi za poczucie przywiązania. Jest to substancja obecna w mózgach i psów i ludzi za każdym razem, gdy patrzą sobie w oczy, czy przytulają świetnie, że twój pies jest twoim najlepszym przyjacielem poza gatunkiem ludzkim. Nigdy nie zapomnij słynnej frazy George’a Grahama Vesta, ponieważ stanowi ona niezwykły dowód na istnienie tej magicznej więzi! Wątek: Darmowe badanie parazytologiczne szynszyli (Przeczytany 37607 razy) 0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek. Ten wątek posiada wiadomość oznaczoną jako najlepsza odpowiedź. Aby ją zobaczyć kliknij tutaj. Witam Państwa :)Nazywam się Dawid Jańczak i jestem lekarzem weterynarii. Pracuję w Zakładzie Parazytologii Lekarskiej Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie gdzie prowadzę badania nad ekstensywnością inwazji pasożytniczych u zwierząt egzotycznych. Badanie ma na celu określenie jakie pasożyty przewodu pokarmowego występuję u szynszyli hodowanych w Polsce. Jest ono zupełnie bezbolesne dla zwierząt. Polega bowiem na pobraniu 3 próbek kału do jednego pojemniczka. Kał należy zbierać przez 3 dni z rzędu. Każda próbka powinna składać się z 10 „szynszylich bobków”. Tak zbierany kał należy przechowywać w pojemniku do badania kału (można go zakupić w aptece - koszt ok. 1zł) w chłodnym i ciemnym miejscu np. w lodówce. Ważne jest aby kał zbierany jako próbka nie był zanieczyszczony żwirkiem z klatki/kuwety. NAJWAŻNIEJSZE JEST ABY ZBIERANE KUPKI BYŁY ŚWIEŻE A NIE SUCHE I TWARDE. Po zebraniu próbek z 3 dni, należy jak najszybciej przesłać próbkę do Zakładu Parazytologii Lekarskiej PZH w Warszawie. Pojemnik z próbkami kału należy zabezpieczyć tak aby w transporcie się nie otworzył. Jeśli się otworzy próbki mogą wyschnąć i wówczas nic z nimi nie zrobię. Jeśli w danej miejscowości właściciele szynszyli dogadają się logistycznie, będzie można przesłać pojemniczki od kilku szynszyli w 1 paczce co obniży koszty wysyłki. Najlepiej próbki przesłać kurierem lub pocztą priorytetową. Samo badanie kału jest bezpłatne. Jedyne koszty jakie ponoszą właściciele to koszt zakupu pojemniczka na kał i koszt przesyłki. Wyniki badania będę przesyłał drogą mailową bezpośrednio do właścicieli. Kiedy próbki zostaną dostarczone do zakładu będą badane na obecność różnych gatunków pasożytów (kokcydia, lamblie, nicienie i inne). Czas trwania badania będzie zależny od tego ile próbek zostanie dostarczonych. Maksymalnie od dnia otrzymania próbki do 10 dni wynik powinien zostać dostarczony do właścicieli. Ponadto będą Państwo proszeni o wypełnienie KARTY SZYNSZYLI, w której są podstawowe ale dość istotne pytania. Dodatkowo w KARCIE SZYNSZYLI należy wpisać jej imię i takie samo imię niezmywalnym flamastrem napisać na pojemniczku z kałem aby nie nastąpiła pomyłka. Identyczną formę badań zaproponowałem Stowarzyszeniu Pomocy Fretek, Stowarzyszeniu Miłośników i Hodowców Afrykańskich Jeży Pigmejskich oraz Stowarzyszeniu Pomocy Świnkom Morskim. Parę lat temu podobne badania robiłem z pomocą forum chomikowego Dzięki badaniom nad pasożytami u chomików udało mi się stwierdzić obecność pasożytów chorobotwórczych dla ludzi a szczególnie dzieci. Istnieją doniesienia o występowaniu u szynszyli także pasożytów które mogą (ale nie muszą) być chorobotwórcze dla człowieka. W Polsce nikt takich badań jeszcze nie robił dlatego tak bardzo jest to potrzebne. Pasożyty o których wspominałem to Giardia intestinalis (lamblia) i Cryptosporidium spp.. Oba pierwotniaki są bardzo niebezpieczne tylko dla dzieci, osób starszych i o osłabionej odporności. Powodują biegunki i wiele innych objawów łącznie z alergiami. Do zarażenia się dochodzi poprzez „brudne ręce”. Jeśli potrzeba więcej informacji to służę jeśli współpraca Nam się powiedzie, wówczas mogą Państwo zamieścić na swojej stronie internetowej informację iż można każdą nowo adoptowaną szynszylę przebadać pod kątem pasożytów jelitowych w Zakładzie Parazytologii Lekarskiej Państwowego Zakładu Higieny Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego w na pozytywną odpowiedz z Państwa strony oraz owocną ma żadnych ograniczeń czasowych ani ilościowych :)Osobiście można dostarczać próbki w pon, śr, czw, pt w godzinach 10-15 we wtorki 9-14 Próbki można dostarczać do mnie osobiście albo zostawiać w Rejestracji tylko proszę zapakować je tak żeby się nikt nie przestraszył ;) ale lepiej powiedzieć że byli Państwo ze mną umówieni i wówczas zostaną Państwo skierowani do mnie do ZakładuBierzcie i jedzcie :D KARTY SZYNSZYLI DO POBRANIAjpg: pdf: serdecznieLek. wet. Dawid JańczakNarodowy Instytut Zdrowia PublicznegoPaństwowy Zakład Higieny Zakład Parazytologii Lekarskiejul. Chocimska 2400-791 Warszawa « Ostatnia zmiana: 13 Cze, 2014, 14:28 wysłana przez dream* » pozdrawiam, Dawid JańczakZakład Parazytologii LekarskiejPaństwowy Zakład Higienyul. Chocimska 2400-791 Warszawa Pojawiły się na privie pytania o to czy: "jeśli wiem że moja szynszyla ma Giardię to czy też mam wysyłać próbki do badania" Jak najbardziej, bardzo proszę o przesyłanie próbek od szynszyli które mają stwierdzoną Giardie. Mogą też państwo przesyłać próbki swoich innych zwierząt: mam na myśli fretki, świnki morskie, psy i koty (koty wychodzące szczególnie) Dziś wrzucę tu link gdzie można ściagnąć "KARTĘ SZYNSZYLI" a jesli ktoś przesyła próbkę od innego zwierzaka to proszę tylko na karcie napisać jaki to gatunek zwierzęcia i odpowiedzieć na pytania w karcie :)PRÓBKI PROSZĘ WYSYŁAĆ NAJPÓŹNIEJ W ŚRODĘ-CZWARTEK, RACZEJ NIE POD KONIEC TYGODNIA ŻEBY PRÓBKI NIE "KISIŁY SIĘ NA POCZCIE" GDYŻ MOGĄ WYSCHNĄĆ ALBO POKRYĆ SIĘ PLEŚNIĄ I WÓWCZAS WYNIKI BĘDĄ NIEMIARODAJNE « Ostatnia zmiana: 12 Cze, 2014, 17:02 wysłana przez Dawid_PZH » pozdrawiam, Dawid JańczakZakład Parazytologii LekarskiejPaństwowy Zakład Higienyul. Chocimska 2400-791 Warszawa Co zrobić jeśli w klatce jest kilka szynszyli i nie można jednoznacznie stwierdzić czyj to bobek, czy można przesyłać próbki zbiorowe, czy jednak "polować" na bobki od konkretnej szynszyli ? reszta odchowanych maluszków - Mikuś, Figa, Miś, Żabuś, Fikuś, Kubuś, Misia, Edi, Czaruś, Pysia, Krusio, Pimpuś, Miluś, Fredzio, Spidi. Basiu mozesz zrobic wybieg po kolei ;) tylko po kazdym szylu trzeba pozamiatac kupy poprzednika żeby się nie pomieszały ;) Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym |*| ♥PESIA |*| ♥ Ciekawa akcja :) Chyba skorzystam. Czy jest określony termin początku i końca tej akcji, czy jest permanentna?Nie wiem czy zdążę nazbierać przez weekend, a po weekendzie mnie nie ma do środy, wiec ciezko będzie wysłać przed końcem tygodnia I jeszcze pytanie czy letnie temperatury wpływają w transporcie na te kupki, czy próbki mogą się zepsuć?@Basia_W , czasami jest tak, że szynszyla siedzi na półce i bobczy, a jak się odsunie zostaje kopka świeżych kupek, wtedy wiadomo co jest czyje. Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz. Oznaczone jako najlepsza odpowiedź przez Mysza dnia 12 Cze, 2014, 19:53 A nie prościej wsadzić kosmatego delikwenta do pustego transportera na 10-15min? Wtedy wiadomo czyje to bobki i łatwiej je zebrać. Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.(*) Dukat - ze mną - Dokładnie tak... najlepiej do kontenerka na 15-20 minutek i wówczas na pewno kilka świeżych bobków się znajdzie :)Badania trwają i pewnie szybko się nie skończą :) ale im więcej próbek tym lepiej Fretki spisują się na medal, tak samo świnki i jeże :) mam nadzieje że szynszyle nie będą gorsze ;) pozdrawiam, Dawid JańczakZakład Parazytologii LekarskiejPaństwowy Zakład Higienyul. Chocimska 2400-791 Warszawa Jeżeli ktoś z Wrocławia zdecydowałby się wziąć udział w badaniach, to jestem chętna do wspólnej wysyłki ;-) ( waska1988) @wolarczi to możemy razem wysyłać :) może jeszcze @drzazga się dołączy jak będzie chętna :) « Ostatnia zmiana: 12 Cze, 2014, 21:15 wysłana przez 5zy5zka » Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.(*) Dukat - ze mną - pozdrawiam, Dawid JańczakZakład Parazytologii LekarskiejPaństwowy Zakład Higienyul. Chocimska 2400-791 Warszawa @Dawid_PZH ten plik nie chce mi się pobrać... mógłbyś wysłać mi to na maila? Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.(*) Dukat - ze mną - ok poproszę maila na priv pozdrawiam, Dawid JańczakZakład Parazytologii LekarskiejPaństwowy Zakład Higienyul. Chocimska 2400-791 Warszawa @wolarczi, @KarolciaK, @drzazga i pozostali z Wrocławia, którzy planują wspólną wysyłkę:Proponuję zbierać bobki w dniach piątek-sobota-niedziela i w poniedziałek je wysłać. Później nie ma sensu bo będzie długi weekend i dopiero po nim można planować by w poniedziałek spotkać się np. w rynku, połączyć cenne próbki i wysłać w kopercie bąbelkowej :)Chyba, że któraś z was ma lepszy pomysł :) Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.(*) Dukat - ze mną - @KarolciaK do wysyłki chce się dołączyć też @wolarczi tylko jej pasuje przyszły tydzień, czyli zbieranie bobków w dniach i wysyłka w poniedziałek. Mi to w sumie obojętne. Tobie też pasuje? Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.(*) Dukat - ze mną - Czy cenne bobki można zbierac w woreczek taki foliowy zgrzewany? Jagoda,Poziomka,Goja,Rozalia,Pistacja,Migdał, Fifi i LiliKasia*Cytrynka*Figa*Malinka*Aronia*Spijcie skarby ..śnijcie Dziewczyny a może być trochę później? Bo mnie do soboty nie we Wrocku i nie dam rady zebrać materiału. Jeśli jedziecie gdzieś na długi weekend to mogłybyśmy zbierać niedziela-poniedziałek-wtorek ( i wtedy wysłać kurierem w środę. Chyba, że reszcie pasuje przed długim weekendem, to ja jakoś sama to ogarnę ;-) ( waska1988) Woreczek strunowy raczej odpada bo w transporcie kupki są rozpłaszczane, łatwiej wysychają i trudno mi jest je potem badać. Wiem coś o tym bo jak badałem parę lat temu chomiki to prosiłem o pakowanie do woreczków i to był błąd :) pozdrawiam, Dawid JańczakZakład Parazytologii LekarskiejPaństwowy Zakład Higienyul. Chocimska 2400-791 Warszawa @wolarczi nie wiem zobaczymy, czekam na odpowiedź drzazgi bo myślę, że chciałaby się przyłączyć. Mi to tak naprawdę obojętne. Bobków ci u nas pod dostatkiem ;) Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.(*) Dukat - ze mną - @Anna83 te pojemniczki na kał (takie malutkie) kosztują jakieś 40-50gr za sztukę. Większe pewnie niepotrzebne, w końcu bobki szynszyli są małe, no chyba że @Dawid_PZH ma inne zdanie. Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.(*) Dukat - ze mną - mógłby ktoś załączyć tę Kartę Szynszyli jako normalny załącznik do posta jako jpg? Nie mogę tego pobrać, a nie mam zamiaru instalować jakichś "pomocników pobierania" Nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz. @Mysza <")))/ podaj maila to Ci prześlę bo mi już Dawid wysyłał na maila. Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.(*) Dukat - ze mną - Nie wiem czemu jest taki problem z pobieraniem pliku, nigdy takich nie było Tutaj też chciałem załączyć ale się nie dało... pozdrawiam, Dawid JańczakZakład Parazytologii LekarskiejPaństwowy Zakład Higienyul. Chocimska 2400-791 Warszawa :: Forum Miłośników Szynszyli » o szynszylach » Weterynarze » Darmowe badanie parazytologiczne szynszyli "Dzień szynszyli: wybieg czy wyleż" ankieta konkursowa (dużo zdjęć!) Zaczęty przez dream*Dział Ankiety Odpowiedzi: 31Wyświetleń: 22003 01 Lip, 2014, 19:09 wysłana przez Roza gryzą się, brak zgody w stadzie, wykluczanie ze stada, walki (dot. już połączonych szynszyli) Zaczęty przez xenarthraDział Rady, porady... Odpowiedzi: 50Wyświetleń: 29846 10 Paź, 2020, 10:39 wysłana przez Szynszolek01 Dziwne trzęsienie się szynszyli oraz dźwięki strachu pomimo siedzenia w klatce Zaczęty przez brons222Dział Ostry dyżur Odpowiedzi: 2Wyświetleń: 3388 20 Kwi, 2018, 22:07 wysłana przez Mysza <")))/ Mieszanka ratunkowa wg. receptury Bożenki - dla szynszyli które trzeba dokarmiać Zaczęty przez Mysza <")))/Dział Żywienie Odpowiedzi: 4Wyświetleń: 9151 10 Mar, 2015, 17:52 wysłana przez Bożena dziwna narość na dolnych ząbkach szynszyli.. trudności z jedzeniem:( pomozcie... Zaczęty przez marmelka1989Dział Ostry dyżur Odpowiedzi: 0Wyświetleń: 1409 06 Lut, 2009, 18:04 wysłana przez marmelka1989

im więcej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta